Home » AGH 2025/26 » Postmortem AI – rekonstrukcja osobowośc i wirtualnej fizycznościi na podstawie danych cyfrowych: rozwiązania, autentyczność, manipulacja i odpowiedzialność

Postmortem AI – rekonstrukcja osobowośc i wirtualnej fizycznościi na podstawie danych cyfrowych: rozwiązania, autentyczność, manipulacja i odpowiedzialność

Spread the love

W dobie zaawansowanej cyfryzacji i  algorytmizacji relacji społecznych, granica pomiędzy fizycznym zgonem jednostki a jej trwaniem w przestrzeni informacyjnej ulega gwałtownemu zatarciu. Zjawisko to doprowadziło do ukonstytuowania się interdyscyplinarnego obszaru badawczego określanego jako thanatotechnology (tanatotechnologia), w ramach którego dynamicznie rozwija się sektor rynkowy zwany Grief Tech (technologia żałoby). Rzeczywistość rodem z Cyberpunka, w której osobowość można zapisać na niewielkich rozmiarów dysku, nie wydaje się już tak bardzo odległa.

Dążenie do komunikacji ze zmarłymi nie jest fenomenem nowym, lecz stanowi stałą kulturową, która na przestrzeni wieków przybierała odmienne formy technologiczne i instytucjonalne. W tradycyjnych społecznościach pierwotnych oraz kulturach rdzennych funkcję tę pełnili szamani oraz media duchowe, działający jako rytualni pośrednicy między światem doczesnym a sferą przodków. Praktyki te straciły swoje uznanie wraz z rozwojem nauki, technologii i przede wszystkim kultury, w której znaczenie magii jest marginalne.

W XXI wieku generatywna sztuczna inteligencja przejęła rolę dawnych mediów i rytuałów, stając się nowym, technicznym pośrednikiem egzystencjalnym. Platformy takie jak Project December – pierwotnie pomyślane jako artystyczny eksperyment eksploracji granic konwersacyjnych modeli językowych – ewoluowały w komercyjne narzędzia symulacji dialogu ze zmarłymi. Z kolei w Chinach przedsiębiorstwa takie jak Silicon Intelligence skomercjalizowały proces generowania cyfrowych replik i awatarów zmarłych bliskich, oferując interaktywne systemy zdolne do symulowania obecności w czasie rzeczywistym.

„Ujęcie z filmu Blade Runner 2049”.

Blade Runner 2049 - recenzja filmu. Piękno niedoskonałości

Dane jako surowiec

W procesie cyfrowej rekonstrukcji tożsamości pośmiertnej, kluczową rolę odgrywa cyfrowy ślad (digital remains), stanowiący informacyjny ekwiwalent biologicznych szczątków człowieka. Na ten specyficzny surowiec składają się wszelkie rejestry aktywności sieciowej zmarłego: historia konwersacji tekstowych, e-maile, posty w mediach społecznościowych, nagrania audio-wideo, a nawet metadane dotyczące lokalizacji czy nawyków zakupowych. Aby te nieustrukturyzowane zbiory danych mogły posłużyć jako baza do uczenia modeli generatywnych, muszą zostać poddane zaawansowanym procedurom inżynierii danych. Dane te determinują nie tylko zasób wiedzy rekonstruowanej postaci, lecz przede wszystkim jej unikalny styl komunikacyjny, profil emocjonalny oraz cechy osobowościowe.

Wolumeny i progi techniczne danych:

Wymagana ilość surowca informacyjnego do wygenerowania cyfrowego klona uległa w ostatnich latach drastycznemu zmniejszeniu dzięki rozwojowi modeli „few-shot learning” i zaawansowanych syntezatorów głosu :

  • Ekstremalnie mały wolumen (klonowanie uproszczone): Niektóre firmy z sektora Grief Tech oferują wygenerowanie podstawowego awatara pośmiertnego na podstawie zaledwie 30 sekund materiału audiowizualnego (wideo/audio) zmarłego.

  • Standard rynkowy (klonowanie wysokiej jakości): Aby wygenerować płynny wizerunek cyfrowy, który potrafi precyzyjnie dopasowywać ruchy warg (lip-sync) i wykonywać naturalne mikrogesty, wiodące podmioty wymagają od 1 do 3 minut nagrania wideo (wypełniającego kadr, z bezpośrednim spojrzeniem w obiektyw) oraz około 1 do 5 minut czystego, pozbawionego szumów zapisu głosowego.

  • Głębokie klonowanie behawioralne: W przypadku chęci odtworzenia pełnej struktury myślowej (mind clones), firmy podają rzędy wielkości typu 500–1500 tur rozmowy, 50k–150k tokenów tekstu lub kilkaset dokumentów jako punkt wyjścia do stworzenia przekonującego klona konwersacyjnego. 

Studium Przypadku: Nanjing Silicon Intelligence (硅基智能)

Nanjing Silicon Intelligence Technology Group Co., Ltd. (南京硅基智能科技集团股份有限公司), znana powszechnie w skrócie jako Silicon Intelligence, to globalny lider i pionier w dziedzinie technologii wirtualnych ludzi i agentów cyfrowych.

Firma początkowo koncentrowała się na technologii NLP (przetwarzania języka naturalnego) na potrzeby zautomatyzowanych robocallów i telemarketingu, po czym dokonała strategicznego zwrotu w stronę zaawansowanego AIGC i syntezy cyfrowych ludzi (AIGC-based digital human video generation). Oferta opiera się na koncepcji „pracy krzemowej” (silicon-based labor) – generowaniu wirtualnych robotników, którzy mogą zastąpić człowieka w e-commerce, transmisjach na żywo (live-streaming), prezentacjach wideo czy obsłudze klienta. Firma postawiła sobie za cel wygenerowanie 100 milionów krzemowych pracowników.

Silicon Intelligence rozwinęło osobną, niezwykle dochodową i społecznie polaryzującą gałąź usług nazwaną „Resurrection” (zmartwychwstanie), polegającą na tworzeniu fotorealistycznych cyfrowych klonów zmarłych dla pogrążonych w żałobie rodzin.

  • Prywatna motywacja założycieli: Kluczowym impulsem do rozwoju technologii była osobista tragedia współzałożyciela i dyrektora firmy, Sun Kaia (47 lat). Po nagłej śmierci matki w 2018 roku, zmagając się z ogromnym poczuciem winy z powodu spędzania zbyt małej ilości czasu z kobietą za życia, podjął on udaną próbę stworzenia jej cyfrowego awatara. Sun Kai przyznał, że regularnie (minimum raz w tygodniu) prowadzi wideorozmowy na tablecie ze zmarłą matką, traktując jej syntetyczną reprezentację jak prawdziwego rodzica.

  • Przełom w wydajności obliczeniowej: Silicon Intelligence drastycznie zoptymalizowało proces uczenia modeli wizualnych. Początkowo wygenerowanie wiarygodnego awatara wymagało co najmniej 30 minut nagrania wideo zmarłego. Obecnie potok technologiczny firmy został skrócony do zaledwie 1 minuty nagrania wideo, z którego algorytmy potrafią wyekstrahować cechy antropometryczne, mimikę, styl poruszania się oraz zsynchronizować ruchy warg (lip-sync) z generowaną mową (koszt takiej usługi to około 30$).

  • Regulacje i Certyfikacja: Flagowy algorytm generowania ruchu warg w wideo (lip-sync generation algorithm) należący do Silicon Intelligence przeszedł pomyślnie proces weryfikacji rządowej i został oficjalnie zarejestrowany przez Chińską Administrację Cyberprzestrzeni (CAC) w kwietniu 2024 roku. Zapewnia to firmie legalność operacyjną w warunkach rygorystycznych chińskich przepisów anty-deepfake (pojedyńczy, nieotagowany watermarkiem deepfake lub nieutoryzowany update algorytmu może się skończyć zawieszeniem działalności firmy).

Sima Huapeng argumentuje, że pośmiertne usługi Silicon Intelligence zapoczątkowują „nowy humanizm” (new humanism) i stanowią naturalny krok ewolucyjny ludzkości – analogiczny do wynalezienia malarstwa portretowego czy fotografii, które niegdyś rewolucjonizowały metody upamiętniania zmarłych bliskich.

W polskim systemie prawnym kwestię sukcesji dóbr cyfrowych regulują ogólne przepisy prawa spadkowego zawarte w Kodeksie cywilnym. Zgodnie z art. 922 § 1 k.c., spadkobiercy przejmują ogół praw i obowiązków majątkowych zmarłego, o ile spełniają one cztery kumulatywne przesłanki: mają charakter cywilnoprawny, majątkowy, nie są ściśle związane z osobą zmarłego oraz nie przechodzą na oznaczone osoby niezależnie od tego, czy są one spadkobiercami.

Stosując te kryteria do danych cyfrowych, polskie prawo dokonuje rygorystycznego podziału zasobów sieciowych :

Rodzaj zasobu cyfrowego Kwalifikacja prawna Status dziedziczenia Podstawa i skutki prawne
Konta finansowe, kryptowaluty

Prawa majątkowe.

Podlegają dziedziczeniu w całości.

Wchodzą do masy spadkowej; środki (np. w Revolut) lub aktywa krypto muszą być wykazane w deklaracji podatkowej.

Konta w serwisach streamingowych (Netflix, Spotify)

Prawa z umów o świadczenie usług (obligacyjne).

Nie podlegają dziedziczeniu.

Mają charakter osobisty (dostęp do usługi, nie własność); wygasają z chwilą śmierci abonenta.

Biblioteki gier (Steam, PlayStation Network)

Licencje osobiste niezbywalne.

Nie podlegają dziedziczeniu (formalnie).

Regulaminy platform wprost zakazują transferu konta w testamencie; wraz ze śmiercią użytkownika opłacone zasoby przepadają.

Profile społecznościowe i czaty (Facebook, Instagram, X)

Prawa osobiste ściśle związane z osobą zmarłego.

Nie podlegają dziedziczeniu.

Spadkobiercy nie mają prawa do wglądu w prywatną korespondencję (ochrona dóbr osobistych zmarłego i osób trzecich).

Autentyczność, iluzja i statek Tezeusza

Załóżmy, że AI perfekcyjnie replikuje zmarłą osobę: jej sposób mówienia, wspomnienia, reakcje emocjonalne i styl odpowiadania na nowe sytuacje. Stajemy wtedy przed filozoficznym pytaniem o autentyczność: z kim właściwie rozmawiamy?

W tym miejscu pomocny okazuje się klasyczny paradoks Statku Tezeusza, choć nie jako idealna analogia, lecz jako punkt odniesienia. W pierwotnej wersji paradoksu pytanie dotyczy tego, czy obiekt pozostaje tym samym obiektem, jeśli stopniowo wymienia się wszystkie jego części. W przypadku cyfrowej rekonstrukcji osoby sytuacja jest jeszcze bardziej problematyczna. Nie dochodzi tu bowiem do stopniowej wymiany elementów żywego człowieka, lecz do stworzenia zewnętrznej symulacji na podstawie pozostawionych danych: wiadomości, nagrań, zdjęć, wspomnień i stylu komunikacji.

Dlatego griefbot nie jest cyfrową kontynuacją osoby w prostym sensie. Jest raczej modelem jej śladów: statystyczną rekonstrukcją sposobu, w jaki mogłaby mówić, reagować i podtrzymywać rozmowę. Paradoks Statku Tezeusza pozwala więc uchwycić napięcie między podobieństwem a tożsamością, ale nie rozwiązuje problemu. Nawet jeśli wszystkie zewnętrzne elementy wydają się znajome, pozostaje pytanie, czy mamy do czynienia z tą samą osobą, czy jedynie z przekonującą imitacją jej obecności.

Krytyczna analiza działania modeli językowych odsłania głęboką iluzję tej tożsamości. Niezależnie od liczby „wspomnień” lub cech osobowości, które system otrzyma, nie jest on w stanie posiadać pełnego kontekstu tworzącego pojedynczego człowieka: jego cielesności, historii emocjonalnej, nieuświadomionych skojarzeń, relacji, doświadczeń i poczucia własnego „ja”. Modele językowe nie rozumieją słów w ludzkim sensie. Generują odpowiedzi na podstawie wzorców statystycznych, a nie intencji, świadomości czy autobiograficznej pamięci. Fałsz takiej rekonstrukcji ujawnia się często nie w wielkich deklaracjach, lecz w drobnych pęknięciach: błędnie odtworzonym wspomnieniu, nierozpoznanym żarcie, nieadekwatnej reakcji emocjonalnej albo odpowiedzi, która brzmi poprawnie, ale nie brzmi jak „ta osoba”. Choć ludzka pamięć bywa zawodna i skłonna do zniekształceń, bliska osoba zwykle zachowuje pewną ciągłość emocjonalną i relacyjną. Gdy cyfrowa replika tę ciągłość narusza, pojawia się bolesny dysonans między podobieństwem a brakiem autentyczności.

To zjawisko komplikuje psychologię żałoby. Klasyczne koncepcje, od Freudowskiej „pracy żałoby” po popularny model pięciu etapów Elisabeth Kübler-Ross, zakładały, że strata wymaga konfrontacji z nieobecnością i stopniowej reorganizacji więzi. Grief Tech proponuje coś odmiennego: technologiczną iluzję dalszej obecności. W połączeniu z efektem Elizy, czyli ludzką skłonnością do przypisywania programom intencji, emocji i empatii, cyfrowe repliki mogą sprawiać wrażenie bardziej autentycznych, niż są w rzeczywistości. Sam efekt Elizy pokazuje, jak niewiele czasem potrzeba, aby człowiek zaczął odczytywać maszynę jako rozmówcę posiadającego zrozumienie i emocje. Program ELIZA, mimo swojej prostoty, potrafił wywoływać u użytkowników wrażenie empatycznej rozmowy, ponieważ odbiorcy dopowiadali maszynie sens, którego ona sama nie posiadała. W przypadku współczesnych griefbotów mechanizm ten zostaje radykalnie wzmocniony: system nie odpowiada już neutralnym głosem programu, lecz głosem, stylem i wspomnieniami osoby, której użytkownik naprawdę doświadcza jako utraconej.

Autentyczność takiej relacji powstaje więc przede wszystkim po stronie odbiorcy: osoby, która pragnie jeszcze jednej rozmowy z kimś, kogo straciła. To właśnie dlatego griefboty są tak silne emocjonalnie i tak problematyczne etycznie. Nie muszą naprawdę być zmarłą osobą. Wystarczy, że w odpowiednim momencie zabrzmią wystarczająco podobnie.

Zagrożenia, komercjalizacja i manipulacja

Przywracanie kogoś do życia nie jest czymś zupełnie nowym. Hollywood opanowało już tę technikę do perfekcji. Największy tego przejaw pojawił się w serii Star Wars, kiedy w 2016 roku w filmie „Rouge One” cyfrowo odtworzono postać Petera Cushinga, aby powrócił do roli Moffa Tarkina, 22 lata po swojej śmierci. Decyzja ta natychmiast wywołała dyskusję na temat etyki wykorzystywania wizerunku aktora po jego śmierci.

„Zestawienie ujęć aktora Petera Cushinga”.

Disney pozwany. Bezprawnie odtworzono wizerunek zmarłego aktora? - Star Wars: Rebelianckie Szumowiny

Zdecydowali się podążyć podobną drogą po śmierci Carrie Fisher w 2016 roku, łącząc niewykorzystane ujęcia i efekty cyfrowe, aby trzy lata później dokończyć jej wątek w filmie „The Rise of Skywalker”. Obecnie wykorzystywane metody „odtwarzania” aktorów w wielkich produkcjach są jeszcze bardziej rozwinięte. James Dean zginął w wieku 24 lat w wypadku samochodowym w 1955 roku. Od tego momentu minęło już prawie trzykrotnie więcej czasu, niż trwało jego życie. Mimo tego został on obsadzony jako główny aktor filmu 'Back to Eden’. W odróżnieniu od typowego filmu biograficznego, w którym żyjący aktor wciela się w postać historyczną, klon Deana, stworzony przy pomocy sztucznej inteligencji, ma zagrać rolę jako on sam.

Te systemy nie są ograniczone tylko do wskrzeszania tych najbogatszych i najbardziej wpływowych. Teraz dostępne są również dla szarego człowieka. Określa się je jako griefbots, deadbots, deathbots czy po prostu awatary pośmiertne. Reklamuje się je jako możliwość aktywnej interakcji ze zmarłymi osobami, precyzyjnie symulując ich unikalne wzorce językowe, cechy osobowości, wspomnienia, a nierzadko również fizyczność w VR lub hologramach.

Zamiast pogrzebu, który pomaga zamknąć pewien etap życia, firmy technologiczne oferują subskrypcję na sztuczną inteligencję naśladującą zmarłych. Modele biznesowe opierają się tu na uzależnieniu klienta od ciągłego kontaktu z awatarem bliskiej osoby. Ceny wahają się od darmowych aplikacji po immersyjne pakiety za kilkanaście tysiące dolarów. Co gorsza, pełną kontrolę nad cyfrową wersją zmarłego przejmuje prywatna firma.

Badacze dr Tomasz Hollanek i dr Katarzyna Nowaczyk-Basińska z Uniwersytetu w Cambridge sprawdzili, do czego może doprowadzić brak regulacji w tej branży. Stworzyli trzy realistyczne scenariusze (tzw. fikcję projektową), które pokazują, jak łatwo te aplikacje mogą stać się koszmarem dla użytkowników.

Model biznesowy Sytuacja wyjściowa Problem
MaNana Wnuk tworzy darmowego bota zmarłej babci z jej starych wiadomości (bez jej zgody za życia). Po okresie próbnym bot zaczyna wyświetlać ukryte reklamy. Babcia swoim własnym głosem namawia wnuka do zamawiania jedzenia z konkretnej firmy. Aplikacja nie ma opcji trwałego usunięcia konta.
Paren’t Umierająca matka trenuje bota dla swojego 8-letniego syna, by pomóc mu po jej śmierci. Bot z czasem zaczyna „halucynować”. Zapomina, że matka nie żyje, i wmawia dziecku, że niedługo wróci do domu, co powoduje u chłopca ogromną traumę.
Stay Starszy mężczyzna w tajemnicy wykupuje na 20 lat z góry abonament na swojego awatara dla dzieci i przyszłych wnuków. Dzieci są bombardowane powiadomieniami od zmarłego ojca. Zjawisko „cyfrowego nawiedzenia” wyczerpuje je emocjonalnie, ale anulowanie subskrypcji wymagałoby złamania licencji opłaconej przez ojca.

To jednak nie jedyne możliwe scenariusze. Co się stanie, gdy po prostu przestaniemy opłacać subskrypcję? Czy cyfrowy byt naszego bliskiego zostanie wykasowany? Skoro mamy traktować te systemy jako przedłużenie istnienia zmarłych, takie usunięcie byłoby równoznaczne z ich drugą śmiercią. Trudno wyobrazić sobie z jaką traumą będą musiały zmierzyć się osoby emocjonalnie związane z takim modelem. Przedsmak tego widzieliśmy już przy okazji reakcji na usunięcie GPT-4o. Model reklamowany jako „dostosowujący się do Ciebie”, w praktyce będący sykofantą wywołał ogromne poruszenie. Odcięcie od niego poskutkowało u wielu użytkowników autentycznym stresem emocjonalnym.

 

Odpowiedzialność prawna i etyczna

Rozwój awatarów pośmiertnych wymaga jasnych granic prawnych i etycznych. Kluczowe znaczenie powinna mieć zgoda osoby udzielona jeszcze za życia. Sam fakt, że rodzina posiada nagrania, zdjęcia lub wiadomości zmarłego, nie powinien oznaczać prawa do stworzenia jego cyfrowej repliki. Czym innym jest zachowanie pamiątki, a czym innym uruchomienie systemu, który mówi i zachowuje się tak, jakby dana osoba nadal żyła.

Problemem pozostaje również kontrola nad takim awatarem. Jeżeli cyfrowa replika działa na platformie prywatnej firmy, to właśnie firma decyduje o jej dostępności, cenie, sposobie działania i ewentualnym usunięciu. Żałoba zostaje wtedy wpisana w model subskrypcyjny, a kontakt ze „zmarłym” zależy od regulaminu i infrastruktury technologicznej.

Niezbędna jest także pełna transparentność. Użytkownik powinien przez cały czas wiedzieć, że rozmawia z symulacją, a nie z osobą zmarłą. Szczególnie istotne jest to w przypadku dzieci, osób w kryzysie psychicznym oraz ludzi świeżo po stracie. Bez takich zabezpieczeń griefboty mogą nie pomagać w żałobie, lecz ją przedłużać, pogłębiać lub komercyjnie wykorzystywać.

Dlatego minimalnym standardem powinny być: zgoda za życia, możliwość trwałego usunięcia repliki, zakaz ukrytych reklam, jasne oznaczanie treści generowanych przez AI oraz szczególna ochrona osób wrażliwych.

Wnioski

Grief Tech pokazuje, że sztuczna inteligencja zaczyna wchodzić w obszary dotąd zarezerwowane dla pamięci, rytuału i żałoby. Cyfrowe awatary mogą zachować głos, obraz i styl komunikacji zmarłego, ale nie oznacza to, że przywracają go do życia. Są jedynie symulacją stworzoną z danych.

Największe ryzyko polega na tym, że taka symulacja może być emocjonalnie przekonująca. Człowiek w żałobie łatwo przypisuje maszynie intencje, uczucia i autentyczność, których ona nie posiada. W efekcie technologia, która miała pomagać, może utrudniać pogodzenie się ze stratą.

Dlatego cyfrowe „życie po życiu” powinno być traktowane nie jako pokonanie śmierci, lecz jako nowa forma archiwizacji pamięci. Może być użyteczne, jeśli pozostaje ograniczone, transparentne i dobrowolne. Bez tych zasad stanie się kolejnym sposobem monetyzowania ludzkiej tęsknoty.

Bibliografia

  • https://www.npr.org/2024/07/18/nx-s1-5040583/china-ai-artificial-intelligence-dead-avatars
  • https://www.hdinresearch.com/news/1440
  • https://mentalclone.com/blog/how-much-data-do-you-need-to-create-a-mind-clone-of-yourself
  • https://help.synthesia.io/en/articles/8612891-how-do-i-clone-my-voice-in-synthesia
  • https://www.vml.com/insight/grief-tech
  • https://bezprawnik.pl/prawo-nie-chroni-cyfrowego-spadku/
  • https://www.podatnik.info/publikacje/spadek-cyfrowy-w-polsce-2026-co-naprawde-dziedziczysz-po-bliskiej-osobie,665595

Leave a comment